Spontaniczna sesja poślubna na Maderzde. Pico de Arieiro o wschodzie Słońca, las Fanal i taniec pod wodospadem.
Planując naszą wyjątkową wyprawę na Maderę, która początkowo miała być naszymi, zwykłymi wakacjami, wrzuciliśmy na nasze media społecznościowe ogłoszenie, w którym informowaliśmy o naszych planach i poszukiwaliśmy chętnych do sesji zdjęciowych na tej magicznej wyspie. Wkrótce odezwali się do nas Dagmara i Krzysiek, którzy byli świeżo po ślubie i byli chętni na ślubną sesję plenerową na Maderze. Mimo, że lecieliśmy osobnymi samolotami, to spotkaliśmy się jeszcze na chwilę na lotnisku w Warszawie, tuż przed wylotem.
Następnego dnia ruszyliśmy na szlak na Półwysep Świętego Wawrzyńca. W trakcie tego trekkingu świetnie się zgadaliśmy, co spowodowało, że cały tydzień podróży spędziliśmy ze sobą dużo czasu, podróżując jednym wynajętym autem.
Kolejne dni były pełne wyjątkowych ujęć. Wschód Słońca na szczycie Pico de Arieiro – było niesamowite. Wjeżdżając samochodem na sam szczyt, mieliśmy okazję podziwiać wschód słońca ponad chmurami, co było naprawdę magicznym widokiem. Przepiękny, historyczny las Fanal również nie mógł zostać pominięty. To właśnie tam robiliśmy kolejne zdjęcia.
Ale jak dla nas nic nie przebiło słynnego punktu widokowego, gdzie wodospad ze skały spada wprost na drogę. A że akurat był zachód Słońca Dagmara i Krzysiek postanowili pod tym wodospadem potańczyć – ujęcia z tej chwili są naprawdę bajeczne.